O autorze
Jestem ekspertem Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego i Fundacji Amicus Europae,. Zastanawiam się czy kultura Zachodu i świata islamu są w stanie pokojowo współistnieć. Podejmuję się tego, czym orientalista zajmować się powinien – przybliżam Polakom Azję, a przynajmniej tę jej część, którą sam mam przyjemność poznawać. JakubGGajda@

Nieuchronna klęska NATO w Afganistanie - recenzja Cmentarzyska Imperiów

Pracując mniej lub bardziej usilnie nad własnymi koncepcjami publikacji dotyczących Afganistanu, sięgnąłem po niedawno wydaną książkę Tomasza Otłowskiego dotyczącą interesującej mnie tematyki. Oto jakie są moje wrażenia związane z tytułem Cmentarzysko Imperiów – Afganistan 2001 – 2014.

Przed lekturą książki, o autorze wiedziałem tyle, że jest on cenionym w naszym kraju analitykiem, współpracownikiem kilku instytucji państwowych oraz czołowych think-tanków, specjalizującym się głównie w zagadnieniach związanych z bezpieczeństwem międzynarodowym, terroryzmem islamskim (cokolwiek to nie jest – jako orientalista wciąż się zastanawiam), regionem Bliskiego Wschodu i Afganistanem. Z publikacji Otłowskiego, które często ukazywały się w prasie i na łamach czołowych polskich portali informacyjnych wywnioskowałem, że autor ów rzeczywiście pojęcie o swej specjalizacji ma, aczkolwiek zapamiętałem też, że w niektórych przypadkach jego obserwacje nosiły znamiona głębokiej inspiracji myślami zachodnich i amerykańskich analityków i publicystów. Sięgając zatem po Cmentarzysko Imperiów, spodziewałem się solidnego opracowania, nacechowanego poprawnością polityczną, nie licząc na specjalne „wstrząsy”, krytykę Zachodu i kontrowersyjne tezy.



Na szczęście myliłem się. Jakkolwiek Cmentarzysko Imperiów jest publikacją solidną i pisaną z dobrą świadomością założeń polityki międzynarodowej oraz analiz przeprowadzanych przez czołowych specjalistów europejskich i amerykańskich, to Otłowski bardzo stanowczo stawia w swej książce tezę o nieuchronnej klęsce NATO w Afganistanie i w bardzo merytoryczny i konstruktywny sposób krytykuje władze Stanów Zjednoczonych, NATO i Polski za nieudolną politykę względem kraju o bardzo dużym znaczeniu geopolitycznym.

Zakres dat (2001 – 2014), który występuje w tytule książki wzbudził moje wątpliwości (jak wszakże oceniać ten okres, skoro mamy dopiero rok 2012?), jednak Otłowski jasno podkreśla w ten sposób swoje stanowisko – okres od wejścia USA i sojuszników, a później NATO do Afganistanu po zakończenie misji bojowej, zakończy się nieuchronną klęską – można więc swobodnie określić już datę tej porażki. Zdaniem autora restauracja reżimu talibów przed końcem obecnej dekady wydaje się nieuchronna, Otłowski pisze: Pytanie nie brzmi w tym momencie „czy?”, lecz „kiedy?” – czy stanie się to już w 2014 (lub 2015) roku, czy też reżimowi w Kabulu (obecnym władzom – przyp. JG) uda się jeszcze wegetować przez kilka kolejnych lat.

Otłowski w bardzo błyskotliwy sposób krytykuje też posunięcie władz NATO związane z kampanią informacyjną dotyczącą wycofania wojsk NATO z Afganistanu i określeniu „terminu wyjścia” czy też zakończenia operacji na 2014 rok: Proszę spróbować wyobrazić sobie, co by było, gdyby gdzieś w 1941 roku Alianci, walczący z nazistowskimi Niemcami, ogłosili wszem i wobec, że będą prowadzić wojnę jeszcze tylko np. do wiosny 1945 roku? I że jeśli w tym czasie uda się wygrać, to dobrze, jeśli nie, to trudno – jakoś to będzie… Prawda, że to wręcz niewyobrażalne? (…) Jak można , będąc zaangażowanym w największą od II wojny światowej kampanię militarną, publicznie głosić podobne dyrdymały!?

Książka pełna jest ciętych i bardzo trafnych komentarzy Otłowskiego dotyczących poczynań Sojuszu Północnoatlantyckiego w czasie minionej dekady. Autor zauważa m. in. , że zgodnie z wykładnią polityczną USA i NATO, sukces w Afganistanie nie jest już możliwy, niemniej w dużej mierze jest to efekt nieudolnych, niekonsekwentnych i pozbawionych logiki działań Zachodu: Gdy w latach 2006-2007 sytuacja sił międzynarodowych zaczęła się gwałtownie pogarszać, reakcją Zachodu nie było skierowanie pod Hindukusz dodatkowych sił – liczących się pod względem militarnym i zdolnych odmienić sytuację strategiczną – lecz jedynie… zaklinanie rzeczywistości, a później rozpoczęcie poszukiwań skutecznej „strategii wyjścia”. Towarzyszyło temu narastające przekonanie, że kampania afgańska jest nie do wygrania(…).

Idąc dalej za tym tokiem rozumowania, autor zwięźle odpowiada na pytanie stawiane często na forum międzynarodowym: Dlaczego przywódcy Ruchu Talibów nie chcą negocjować z rządem Hamida Karzaja, USA i NATO? Z perspektywy Talibów sytuacja jest jasna i jednoznaczna: brutalna logika wojny partyzanckiej powoduje, że to oni – po ponad dziesięciu latach trwania konfliktu – są stroną wygrywającą, bo ani nie zostali pokonani, ani choćby poważnie osłabieni militarnie i politycznie. Jaki więc realny polityczny interes mieliby dziś afgańscy rebelianci w podejmowaniu szczerych i uczciwych rozmów pokojowych z Zachodem oraz z jego marionetkowym, groteskowym w gruncie rzeczy namiestnikiem w Kabulu, Hamidem Karzajem?

Cmentarzysko Imperiów nie jest tylko i wyłącznie książką dotyczącą afgańskiej misji NATO – to również tekst wyrażający całą serię obaw o przyszłość Sojuszu Północnoatlantyckiego i Zachodu w kontekście cywilizacyjnym. Otłowski obawia się współczesnych postaw społecznych, skrajnego pacyfizmu i braku jednomyślności na Zachodzie. Według Otłowskiego poczynania NATO w Afganistanie, jak również błędy popełniane względem Libii, Iranu i innych państw spoza europejskiego kręgu cywilizacyjnego, jasno świadczą o tym, że społeczeństwa zachodnie nie są już w stanie wykrzesać z siebie – w razie konieczności - wysiłku i energii niezbędnych do podjęcia walki o swoje przetrwanie. Otłowski porównuje obecną sytuację do Imperium Rzymskiego, które wskutek wewnętrznego rozpadu organizacyjnego, politycznego i rozkładu moralnego nie było w stanie w V w. n.e. obronić się przed atakami barbarzyńców, choć siła ówczesnych legionów kilkunastokrotnie (sic!) przekraczała siłę wszystkich hord barbarzyńskich, wlewających się w granice Imperium – jednak obywatelom Rzymu po prostu nie chciało się walczyć.

W tekście Cmentarzyska Imperiów nie brakuje również krytyki władz Polskich i koncepcji zawartych chociażby w Strategicznym Przeglądzie Bezpieczeństwa Narodowego, które autor publikacji śmiało porównuje do myśli strategicznej rodem z środkowego PRL-u. Otłowski zauważa m. in., że nie należy bagatelizować zagrożenia terrorystycznego na terytorium Polski i cytuje jeden ze swoich ulubionych cytatów z SPBN: W perspektywie dwóch dekad zagrożenie inspirowanymi z zewnątrz aktami terrorystycznymi w Polsce oceniać należy jako niewysokie.

Dwie dekady! Mój Boże, toż dwadzieścia lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że ktoś w ogóle ośmieli się (…) dokonać zamachów na WTC i Pentagon w 2001 roku! – komentuje tezę zawartą w SPBN Otłowski.

Ciekawych cytatów można byłoby wypisać tu jeszcze wiele, lecz zdecydowanie bardziej polecam po prostu sięgnąć po Cmentarzysko Imperiów i przeczytać tę zwięźle napisaną książkę – tak, kolejnym atutem publikacji jest jej przystępna objętość i autorska umiejętność przechodzenia do sedna, miast snucia dziesiątek mało istotnych dywagacji.

Jeśli miałbym się koniecznie doczepić do czegoś, to tylko kilka czysto afganologicznych spraw; określanie największej grupy etnicznej Afganistanu - Pasztunów archaicznym i niewłaściwym, zaczerpniętym z anglojęzycznych źródeł terminem „Pusztuni” jest nieprawidłowe i nieco dziwne. Podobnie określenie Pusztunów (sic!), Hazarów, Uzbeków i Tadżyków dumnymi góralami i pasterzami jest uproszczeniem oraz wrzucaniem wszystkich Afganów do jednego worka. Stricte zachodnia postawa, która trąci nutką ignorancji… Nie wszyscy Afganowie są góralami i pasterzami! A gdyby ktoś w obecnych czasach napisał sobie, że Polacy to np. pobożni rolnicy? To jednak szczegóły, które nijak mają się do głównych tez zawartych w książce.

Z czystym sumieniem polecam Cmentarzysko Imperiów, które stanowi interesującą analizę niezakończonej jeszcze misji NATO w Afganistanie, opracowaną przez kompetentnego autora, który sprawami afgańskimi w kontekście międzynarodowym zajmuje się nie od dziś. Cmentarzysko Imperiów to także swoista przestroga dla NATO i zachodniej cywilizacji, która pojawia się jeszcze przed zakończeniem misji Sojuszu Północnoatlantyckiego pod Hindukuszem.

A może jest jeszcze czas, by coś zmienić na lepsze w polityce względem Afganistanu? Choć wydaje się, że klamka zapadła, do roku 2014 pozostało jeszcze kilkanaście miesięcy…

Książka Cmentarzysko Imperiów. Afganistan 2001-2014 została wydana przez Wydawnictwo Rambler, które zajmuje się również jej dystrybucją.
Trwa ładowanie komentarzy...